Głosowanie

Głosowanie trwa. Nadal liczę na Wasze głosy, bo patrząc na dotychczasowe wyniki, powiedzieć, że tekst o historii Zofii Rapp idzie jak burza, to nic nie powiedzieć ;-)
Do tej pory zdołał zebrać coś pomiędzy 3 a 4 głosy (za które bardzo dziękuję!) i plasuje się gdzieś na początku drugiej setki.
Trudno ocenić wartość swojego własnego tekstu, dlatego podejmując decyzję o zgłoszeniu do konkursu, zasugerowałem się wskazaniami facebookowego „licznika”. Przyjąłem, że jeśli tekst „polubiło” ponad 500 osób, to można sądzić, że najgorszy nie jest i ma szanse w głosowaniu.
Jak widać moje założenie było mylne i teraz zastanawiam się tylko, czy brak głosów wynika z aż tak katastrofalnej słabości mojego tekstu, czy też przyczyna tkwi gdzie indziej?
Jeśli, ktoś ma jakieś zdanie na ten temat, to bardzo proszę o podzielenie się z nim w komentarzu. Konstruktywną krytykę przyjmę z pokorą, a wszystkie cenne wskazówki wezmę pod uwagę, gdybym jeszcze kiedyś zdecydował się coś opublikować na blogu.

Dziękuję i pozdrawiam! :-)

J.D.

grafika blog roku 2

21 Komentarze

  1. Uwielbiam Twoje posty :) Bardzo lubie je czytac przy porannej kawie, przed calym dniem, a pozniej, gdy wroce już pracy, tez często siadam ;) Fajnie byłoby, gdyby pojawialy się czesciej te Twoje wpisy, jednak taka ilosc tez jest dobra :) Dzięki za to co robisz, no i nie przestawaj tego robic jeszcze dlugo, bo naprawdę posiadasz wielki talent :)

  2. Witam coś nie wida twoich nowych wpisów. Ciekawe, czy po prostu autorze tego bloga nie masz czasu, czy po prostu zaprzestałeś prowadzenia tego bloga. Lubię tu wchodzić i czytać, co nowego się pojawi. No właśnie tylko tu jest problem, ponieważ nic nowego się tu ostatnio nie pojawia. Mimo wszystko życzę ci wszystkiego dobrego.

  3. Świetnie piszesz, po prostu widać że masz do tego talent i się do tego idealnie nadajesz, samą przyjemnością jest czytać twoje teksty. Gdy zaczyna się je czytać, nie chce się przestać i odrywać od komputera. Widać twoją pasję i zaangażowanie jakie wkładasz w swoje pisanie, bo sam talent by nie wystarczył.

  4. Witaj! Trafiłem na Twojego bloga całkiem przypadkiem – udało mi się dopiero przeczytac pierwszych kilka postów jednak już teraz jestem nimi niezwykle zachwycony – lubię takie miejsca jak te! Nie dosć, ze miło i spokojnie się czyta to jeszcze wszystko jest pięknie i czytelnie napisane! oby takich miejsc więcej

  5. Bardzo ciekawie piszesz :) Szczerze muszę Ci to przyznac, posiadasz prawdziwy talent, troszkę Ci go zazdroszczę, sam chcialbym potrafic tak dobrze jak Ty pisac, jednak troszkę mi do tego brakuje :) Ale mam nadzieje, ze za kilka lat dorównam Twojemu obecnemu poziomowi :) Pozdrawiam serdecznie i ciepło w te chłodne, zimowe dni :P

  6. No nie wchodzę, na tego bloga, patrzę chcę coś nowego przeczytać, a tutaj tak naprawdę nic nie ma. Albo mi się wydaje, albo ktoś opuścił swojego bloga i teraz nawet śladu po nim nie ma. Co się stało, że na przestrzeni tylu miesięcy nic nie pojawiło się ciekawego. Czyżbyś drogi autorze rzucił tworzenie i rozwijanie bloga.

  7. Heeej :) Czytam Twojego bloga od dluzszego już czasu, jednak dopiero teraz zaczynam się udzielac w komentarzach :) Mimo, ze ta chwila bardzo mi się przedluzyla i teraz jestem troszke z moja praca w tyle :) Jednak niczego nie zaluje, masz prawdziwy talent, a teraz wybacz, wracam do swojej pracy :)

  8. Witaj :) Jestem naprawdę pod bardzo wielkim wrazeniem Twojego pisarskiego kunsztu :) Posiadasz ogromny talent i jestem wrecz Ci wdzieczny za to, ze postanowiles kiedys, ze będziesz udostepnial te teksty publicznie, tak by kazdy mogl wejsc i przeczytac wpis, który go interesuje :) Naprawde swietnie piszesz, pozdrawiam serdecznie :)

  9. Hej :) Widze, ze pisanie jest Twoja pasja :) Od razu jak się czyta Twoje wpisy, widac, ze powstawały one z sercem i pasją :) A tych kwestii nie kupi się za żadne pieniądze, ani skarby :) To po prostu trzeba czuc, dlatego tez tak chętnie wracam na Twojego bloga :) Pisz dalej, a na pewno sympatyków będzie Ci przybywac :) Pozdrowienia

  10. Tego się nie spodziewalem, naprawdę utalentowany pod wzgledem pisania bloger w polskim internecie :) Ho, ho :) Czas znow uwierzyc w ludzi i moc internetu :) No naprawdę, chyle czola, myslalem, ze już nigdy mnie nic nie zaskoczy z naszych rodzimych tekstow, a tu jednak :) Na pewno jeszcze będę Cie odwiedzal :)

  11. Witam
    Wydaje mi się, że polubienia na facebooku to nie wszystko, czasami ludzie klikają coś,nawet nie mając o tym pojęcia. Po czym poznać , że powinieneś dalej pisać, po komentarzach jakie piszą odwiedzający blog, oni powinni być najważniejsi dla tworzącego blog, z nimi się człowiek dzieli swoimi poradami i doświadczeniami. Pozdrawiam

  12. Te konkursy, gdzie trzeba sms-y zdobywać są ściemą. Będą głosować fanatycy Korwina Mikkego itp. Znane też są mechanizmy kupowania kart sim za 5 zł, żeby głosować. 100 kart =500zł. Dla niektórych to nie problem. Olej te konkursy. Wiernych czytelników masz. Ja nim byłem, jestem i będę. Jak Armia Czerwona ;-)

  13. Nie załamuj się Jonaszu i nie przestawaj pisać. Piszesz o sprawach ważnych i piękną polszczyzną. Choć publikujesz rzadko, to czytam Cię z przyjemnością i wracam do starych postów.

    To nie tak, że historia jest nudna, a tematyka bloga niszowa, patrz nieaktywny już blog Biszopa, który miał stałe i wierne grono czytelników, i oprócz Bloga Roku któregośtam nawet ukazał się w formie książkowej.

    A co do głosowania… Jak nie trawię takiej formy wyciągania pieniędzy (nawet ze szlachetnym celem w tle) to SMSa wysłałam. Inna sprawa – nie jesteś szafiarką czy Kasią Tusk promowaną usilnie wszędzie gdzie się da, nie pokazujesz „stylizacji” i nowych kolorów lakierów, nie piszesz o gadżetach dla niemowląt – czyli tym, co stanowi najpopularniejszą tematykę „top blogów” (uwierzysz, że blogi o pielęgnacji włosów mają po kilka milionów wejść rocznie?). Ale też nie każdy do porannej kawy chce oglądać fotoreportaż z zakupów.

    • Rzadko publikuję z prozaicznej przyczyny – cierpię na brak wolnego czasu, a teksty, które publikuję raczej trudno napisać w ciągu pół godziny – przynajmniej ja nie potrafię tak szybko pisać ;-).
      Odnośnie formy, czyli tego jak piszę, to pewnie kwestia dyskusyjna, ale bardzo dziękuję za ciepłe słowa :-)

      Sukces Blogu Biszopa to mało reprezentatywny przykład. Byłem jego stałym czytelnikiem, bo tematyka była mi bliska, a teksty bardzo dobrze napisane, dlatego wiem, że to był chyba najbardziej promowany blog na Onecie – każdy tekst (a miesięcznie było ich kilka) trafiał na główną stronę.
      Charakterystyczne dla Biszopa było to, że nie podawał źródeł – sam się zastanawiałem skąd on czerpie tematy i wiedzę pisząc z częstotliwością taśmy produkcyjnej? Zagadka wyjaśniła się jakiś czas później. Sprawa szczęśliwie dla Biszopa nie nabrała większego rozgłosu, ale po tym jak wygrał on Blog Roku ktoś się doszukał, że sukces ma „wielu ojców”, bo teksty na jego blogu nie były tak do końca jego i autorzy prac wobec, których nadużył funkcji „kopiuj-wklej” upomnieli się o swoje.
      Nie wiem jaki był finał sprawy, ale na blogu Biszopa przez jakiś czas „wisiało” oświadczenie, w którym de facto przyznawał się do plagiatu i wymieniał autorów „pożyczonych” tekstów – m.in. Wołoszańskiego.
      Ostatecznie ta afera chyba wyszła Biszopowi na dobre, bo późniejsze teksty, opatrzone już bibliografią i jak należy przypuszczać, w 100% jego autorstwa, są tak samo dobre, jak te wcześniejsze – „pożyczone”. Zauważ jednak, że kiedy przeniósł się pod własny „adres” i skończyło się wsparcie Onetu, popularność jego bloga przestała już tak dynamicznie rosnąć pomimo tego, że nadal ciekawie pisał, regularnie publikował i wydał dwie kolejne książki.

      Z tymi blogami o włosach to mnie zaskoczyłaś :-) Fenomenu blogów o tipsach, fryzurach i ciuchach, nigdy nie potrafiłem pojąć. Cóż, chyba po prostu takie czasy, że dla większości z nas ważniejszy jest kolor lakieru do paznokci i farby do włosów, niż np. to jaką książkę warto przeczytać.
      Pozdrawiam i dziękuję za wsparcie i SMS-a

  14. A ja myślę, że to właśnie o te sms-y chodzi… Przecież tekstów jest mnóstwo zgłoszonych do konkursu. Ludzie czytają i żeby nie zbankrutować wybierają po prostu jeden tekst i na niego ślą smsa. Albo może nawet w ogóle nie głosują bo im szkoda pieniędzy :) Więc nie łam się, ta „darmowe” lajki są bardziej obiektywne ;)

    • Dzięki, takie wytłumaczenie na pewno jest pocieszające, ale mimo to świadomość, że tekst, który się napisało nie jest wart nawet jedną złotówkę + VAT, jest mało budująca ;-)))

      pozdrawiam :-)

      • Wiesz Jonaszu, to nie kwestia złotówki… Wczoraj wysłałam konkursowego SMSa, dziś nagle na mój numer ruszyła nawała reklam wróźb i innch usług :( Niestety, taki urok konkursów smsowych

        • Nie wiem, czy to zależy od operatora, czy od ustawienia odpowiednich blokad na swoim numerze, (nie pamiętam żebym coś w swoim telefonie zmieniał?) ale ja wysłałem kilka smsów na różne teksty i blogi i nie otrzymałem „w zamian” ani jednej reklamy. Moja żona, która też głosowała i ma telefon w innej sieci, też nie została niczym „uszczęśliwiona”. Jeszcze raz dziękuję za sms-a i przykro mi z powodu nieoczekiwanych konsekwencji. Pozdrawiam :-)

  15. Witaj,

    myślę, że z odsłonami jest tak, że najwięcej ich mają niekoniecznie najlepsze teksty tylko np. najbardziej bulwersujące, kontrowersyjne, interesujące. Ludzie „rzucają się” na temat, co niekoniecznie oznacza, że najbardziej popularny tekst jest jednocześnie najlepszym :)

    Pozdrawiam :)

    P.S. Też zgłosiłam swój tekst :)

    • Witaj,
      Masz rację, że liczba odsłon nie świadczy o jakości tekstu, dlatego ja sugerowałem się liczbą „polubień” przez FB. Jeżeli pod większością moich tekstów jest ich średnio nie więcej niż 10, a pod tym „grubo” ponad 500, to wyszedłem z założenia (jak się okazało mylnego), że jednak komuś ten tekst się podobał ;-) Pomyślałem sobie, że jeśli nawet tylko 1/10 z tych „lubiących” zagłosuje, to mogę mieć niezły wynik. Tymczasem sromotnie się pomyliłem ;-) Konkurs miał być dla mnie „chwilą prawdy”, która podpowie mi czy nadal coś pisać na bloga, czy dać sobie spokój. I chyba już wiem. że czas kończyć tę „nierówno walkę” – albo tematyka bloga jest tak niszowa, albo jakość moich tekstów tak kiepska, albo… jedno i drugie ;-)

      Pozdrawiam

      p.s. nie zauważyłem – zaraz wysyłam sms-a – będziesz miała 1 głos więcej :-)

      • Jonaszu,

        daj spokój. Ten konkurs to mała płotka. Ty naprawdę dobrze piszesz. A do tego ciekawie. W konkursie tekst roku liczy się, jak sądzę, temat. Musi wciągnąć masę. A masy nie wciągniesz historią (z całym szacunkiem, bo JA osobiście ją wielbię) ani giętkością języka :)

        Pozdrawiam,
        I czekam na kolejne wpisy

        P.s. Ode mnie też masz smsa :)

Odpowiedz na „~OWAnuluj pisanie odpowiedzi

Wymagane pola są oznaczone *.