Ukraść Miga

Był pogodny wiosenny ranek 1965 roku. Tel Awiw, Izrael. Meir Amit szef izraelskiej agencji wywiadowczej Mossad delektował się smakiem porannej kawy w towarzystwie Ezera Weizmana – dowódcy Sił Powietrznych Izraela. Obaj panowie mieli w zwyczaju spotykać się przy śniadaniu dwa lub trzy razy w tygodniu. W pewnym momencie Amit spytał Weizmana, co wywiad mógłby zrobić dla lotnictwa, jakie są najpilniejsze potrzeby. Weizman odpowiedział bez zastanowienia:
– Chcę Miga-21, Meir.
- Oszalałeś? Na całym Zachodzie nie ma ani jednego samolotu tego typu.
- Potrzebujemy Miga-21. Powinieneś zrobić wszystko, aby go dla nas zdobyć.

Ta krótka wymiana zdań dała impuls do rozpoczęcia jednej z najbardziej błyskotliwych i spektakularnych operacji, jakie przeprowadził izraelski wywiad.

Mig-21 Sił Powietrznych Izraela (źródło Wikipedia)

Mig-21 Sił Powietrznych Izraela (źródło Wikipedia)

 


Jeśli znasz broń swojego wroga, pokonałeś go, to jest podstawowa zasada prowadzenia wojny,”.
gen. Dan Tolkowsky – dowódca Izraelskich Sił Powietrznych w latach 1953-1958.

Odrzutowy ołówek

Na przełomie lat 50-tych i 60-tych do służby wchodzi nowy sowiecki myśliwiec Mig-21. Pojawienie się samolotu, który dzięki charakterystycznej budowie kadłuba zyskuje przydomek „ołówek”, wzbudza niemałe obawy wśród zachodnich wojskowych. Fishbed - jak Mig-21 jest nazywany w oznaczeniu kodowym NATO, spędza sen z powiek szefom zachodnich agencji wywiadowczych, a zdobycie jakichkolwiek informacji na jego temat staje się priorytetem. Amerykanie każdemu, kto dostarczyłby zdatny do lotu samolot gotowi są zapłacić kilkadziesiąt milionów dolarów. Kiedy w 1963 roku Finlandia – pierwszy europejski kraj spoza Układu Warszawskiego, nabywa Migi-21, na Zachód wreszcie docierają dokładniejsze zdjęcia nowego myśliwca. Same zdjęcia, to jednak zbyt mało, aby poznać osiągi samolotu. Dla państw zachodnich Mig-21 w dalszym ciągu pozostaje groźną zagadką.

Misje niemożliwe

Od momentu, kiedy Rosjanie zaczynają dostarczać Migi-21 swoim arabskim sojusznikom na Bliskim Wschodzie, zdobycie informacji o nowym myśliwcu trafia na szczyt listy życzeń izraelskiej armii.
W Tel Awiwie dla wszystkich jasne jest, iż w perspektywie nieuniknionego konfliktu z arabskimi sąsiadami, posiadanie wiedzy o osiągach i parametrach technicznych ich najlepszego myśliwca, może przesądzić o wyniku starcia.
O tym jak bardzo Izraelowi zależy na zdobyciu informacji o nowym Migu świadczą dosyć brawurowe pomysły jego przechwycenia. Danny Szapira, jeden z najlepszych izraelskich pilotów myśliwskich, od początku osobiście zaangażowany w akcję zdobycia Miga, po latach niektóre z planowanych misji określi mianem „szalonych”.
Pierwszym pomysłem jest porwanie Miga-21 bezpośrednio z egipskiego lotniska. Plan zakłada, że izraelscy komandosi na kilka godzin opanują lotnisko El-Arish, a Danny Szapira po krótkim zapoznaniu się z samolotem wystartuje i odleci prosto do Izraela.
Nawet przy legendarnej sprawność izraelskich komandosów i nieprzeciętnych umiejętnościach Dannego Szapira, jest dalece prawdopodobne, iż byłaby to misja samobójcza. Szczęśliwie dla komandosów i pilota do realizacji planów nigdy nie dochodzi.
Następny, nie mniej szalony plan powstaje podczas pobytu Dannego Szapira we Francji, gdzie przyjeżdża on w związku z zamiarem zakupu przez Izrael myśliwca Mirage-3. Szapira korzystając z pobytu w Europie ma udać się do Polski i tam, podając się za przybysza z Południowej Ameryki, wyrazić zainteresowanie zakupem Miga-21. Przy pierwszej nadarzającej się okazji Szapira ma porwać samolot i przelecieć nim do Francji.
Zakładając, iż izraelskiemu pilotowi w ogóle udałoby się uprowadzić myśliwiec z pilnie strzeżonej wojskowej bazy, to sam przelot z Polski do Francji w szczytowym okresie Zimnej Wojny, wydaje się być tak niebywale karkołomnym pomysłem, że trudno uwierzyć w powodzenie takiego przedsięwzięcia. Na szczęście Szapira nie musi tego sprawdzać na własnej skórze, ponieważ na przeprowadzenie akcji nie zgadzają się Francuzi, którzy mieli przyjąć porwany samolot na swoim terytorium. Polski Mig-21 pozostaje w kraju, a izraelski pilot przy życiu.

… i tragiczna porażka

W 1960 roku Jean Thomas izraelski agent operujący w Egipcie werbuje pilota, który za cenę miliona dolarów amerykańskich zgadza się uprowadzić Miga-21. Niestety pilot rozmyśla się i zawiadamia egipski kontrwywiad, w wyniku, czego w styczniu 1961 roku Jean Thomas zostaje aresztowany wraz ze swoimi pięcioma współpracownikami. Po prawie dwóch latach Thomas z dwoma towarzyszami trafiają na szubienicę, a pozostali trzej zostają skazani na kary długoletniego więzienia. Zdobycie Miga okazuje się być bardzo kosztownym przedsięwzięciem…

Przełom

Po rozmowie z Ezerem Weizmanem, Meir Amit zleca zadanie zdobycia Miga-21 Rehawii Wardiemu – doświadczonemu agentowi, który wcześniej uczestniczył w próbach zdobycia Miga w Egipcie i Syrii. Rozpoczyna się operacja Jahalom (Diament) – jak się miało później okazać jedno z najbardziej złożonych przedsięwzięć realizowanych przez Mossad.
Pracowaliśmy nad tą operacją wiele miesięcy – opowie później Wardi  – Główny problem stanowiło przekształcenie pomysłu w plan”.
Wardi każe wszystkim agentom ulokowanym w krajach arabskich badać potencjalne możliwości zdobycia Miga. Po wielu tygodniach otrzymuje raport sporządzony przez Jakowa Nimrodiego, izraelskiego attache wojskowego w Iranie.
Nimrodi informuje, iż pewien iracki Żyd o nazwisku Josef Szemesz, pozostający na usługach Mossadu, zna Irakijczyka, który może uprowadzić Miga-21.
Człowiekiem, o którym mówi Szemesz jest oficer irackich sił powietrznych Munir Redfa. Doskonały pilot, z powodu swojego wyznania jest pomijany przy awansach, a jego wojskowa kariera stoi w miejscu. Ambitny żołnierz jest sfrustrowany takim taktowaniem, a czara goryczy przelewa się wówczas, gdy dostaje rozkaz startu Migiem-17 na bombardowanie kurdyjskiej wioski. Przesiadkę na przestarzały myśliwiec pilot traktuje jak degradację, a rozkaz zrzucania napalmu na cywilny cel jest dla niego upokarzający – w końcu jest żołnierzem, nie mordercą.
Rozmowa z dowódcą uświadamia mu, że z takim stanem rzeczy musi się pogodzić, bo jako chrześcijanin nie ma szans na awans, a o wymarzonym dowodzeniu eskadrą może zapomnieć. Munir uświadamia sobie, że w Iraku nie ma dla niego miejsca i zaczyna się zastanawiać, czy nie powinien opuścić ojczyzny na zawsze.

Ateny

Po roku znajomości z Szemeszem i częstych, długich rozmowach iracki pilot daje się przekonać na wyjazd do Grecji. Dla obrotnego Szemesza przekonanie władz i załatwienie zezwolenia na wyjazd nie stanowi żadnego problemu. Pretekstem jest rzekoma choroba żony Munira, którą można leczyć wyłącznie w zachodnich szpitalach.
W Atenach Munir spotyka się z Ze’ewem Lironem (Londnerem), który udaje polskiego pilota pracującego dla organizacji antykomunistycznej. W rzeczywistości Liron – polski Żyd ocalały z Holokaustu, jest szefem izraelskiego wywiadu lotniczego.
Liron, działając zgodnie z instrukcjami Mossadu, przy okazji kolejnych spotkań w cztery oczy coraz bardziej zbliża się do Munira, który zaczyna się zwierzać ze swoich życiowych problemów i rozterek. Opowiada o sytuacji w wojsku i rozgoryczeniu, które spowodowały, że zaczął poważnie myśleć o opuszczeniu Iraku. Wreszcie pada przełomowe pytanie:
- Munir, co by się stało gdybyś uciekł z Iraku uprowadzonym samolotem?
- Zabiliby mnie – odpowiada bez zastanowienia Irakijczyk – poza tym w żadnym państwie nie dostanę azylu.
- Jest jedno państwo, które przyjęłoby cię z otwartymi rękoma i zapewniło ochronę tobie i twojej rodzinie.
Liron odkrywa karty. Przyznaje się do tego, że jest izraelskim oficerem i że Izrael zapewni Munirowi bezpieczne schronienie, jeżeli zdecyduje się on uciec Migiem-21. Iracki pilot jest zdumiony takim obrotem sprawy. Liron nie naciska, daje Irakijczykowi czas do namysłu. Mężczyźni rozstają się na noc. Następnego dnia Munir oświadcza, że przyjmuje propozycję. Przygotowywana od wielu miesięcy operacja zaczyna nabierać tempa.

Rzym

Liron podaje kwotę pieniędzy, jaką Izrael może zapłacić za uprowadzenie Miga. Munir zgadza się bez żadnych warunków.
- „Meir Amit kazał mi zaproponować pewną kwotę i podwoić ją, jeśli zajdzie taka potrzeba, ale Redfa przyjął z miejsca pierwszą ofertę” – opowie po latach Liron.
Obaj mężczyźni odlatują do Rzymu, gdzie po kilku dniach dołącza do nich Jehuda Porat, oficer naukowy izraelskiego wywiadu lotniczego. Kolejne spotkania, kolejne rozmowy i dopracowywanie szczegółów ucieczki. Uprzejmy, bardzo taktowny człowiek honoru. Dzielny niegadatliwy, nie miał żadnych zahamowań, jakich można się było spodziewać po człowieku w jego sytuacji.” – Tak Porat zapamięta irackiego pilota.
Mężczyźni uzgadniają sposoby komunikacji i ustalają, że kiedy w arabskojęzycznym radiu Kol Israel zostanie puszczona popularna arabska piosenka Marhabtein Marhabtein, Munir będzie wiedział, że może zacząć działać.

Tel Awiw

Liron i Redfa wracają do Aten, aby stamtąd udać się do Izraela, gdzie ma być przeprowadzona ostateczna odprawa irackiego pilota. Na lotnisku w Atenach dochodzi do incydentu, który prawie rujnuje misternie przygotowywaną operację. Munir z izraelskim paszportem na nazwisko Mosze Miz-Rahi przez pomyłkę wsiada na pokład samolotu lecącego do Kairu. W tym czasie niczego nieświadomy Liron siedzi już w samolocie udającym się do Tel Awiwu. Kiedy orientuje się, że towarzysz podróży przepadł jest już za późno, aby mógł cokolwiek zrobić.
- Wpadłem w rozpacz. Byłem pewny, że wszystko przepadło. Ale na szczęście kilka minut później Munir zjawił się obok mnie.”
Stewardesy zorientowawszy się, że w samolocie lecącym do Egiptu jest nadprogramowy pasażer, sprawdzają bilety i wyłuskawszy niefortunnego „gapowicza” odsyłają go do właściwego samolotu.
W Tel Awiwie, Munir spędza zaledwie 24 godziny. W tym czasie, w siedzibie Mossadu uczy się tajnego szyfru, ogląda lotnisko, na którym będzie lądował, odbywa próbny lot nad Izraelem, a na koniec jego nowi izraelscy znajomi fundują mu przejażdżkę po ulicach Tel Awiwu i zapraszają na kolację w jednej z restauracji.
Następnego dnia Munir przez Ateny wraca do Bagdadu.

Wątpliwości

Kiedy wszystko jest już ustalone, nagle Meir Amit otrzymuje z Bagdadu alarmującą informację – Munir zaczyna się wahać. Ucieczka z kraju z powodu dyskryminacji i braku perspektyw, to jedno, ale iracki pilot nie może pogodzić się ze świadomością, że oddając broń w ręce największego wroga swojej ojczyzny popełni zdradę.
Amir rozumie, że jeśli natychmiast czegoś nie wymyśli, to przygotowywana od roku operacja spali na panewce tuż przed samym finałem. Leci do USA gdzie spotyka się z szefem CIA Richardem Helmsem. Helms zgadza się na współpracę i aranżuje spotkanie Munira z amerykańskim attache wojskowym w Bagdadzie. Ten przekonuje go, że Mig zostanie przekazany do Stanów Zjednoczonych, a zdobyte informacje są potrzebne przede wszystkim po to, aby zdobyć przewagę nad Rosjanami. Kryzys zostaje zażegnany.

Ostatnia prosta

W ostatniej fazie operacji najbardziej skomplikowaną rzeczą jest ewakuacja członków rodziny irackiego pilota. Dla jego żony, dwójki dzieci, rodziców, sióstr i szwagrów, pozostanie w Iraku może być wyrokiem śmierci. W sumie jest to kilkadziesiąt osób, które trzeba ewakuować tuż przed tym, jak Munir wystartuje w swój ostatni lot. Trudność potęguje jeszcze to, iż żadnej z tych osób nie można uprzedzić o prawdziwej przyczynie wyjazdu – ryzyko, że któraś z nich, nawet nieświadomie, mogłaby „wsypać” całą operację jest zbyt duże. Agenci Mossadu wykorzystując fakt, iż lot ma się odbyć w miesiącach letnich, postanawiają wysłać wszystkich na wakacje.
Kiedy wszystko idzie zgodnie z planem, do siedziby Mossadu dociera informacja, która powoduje, że agencji zaangażowani w operację Diament, z szefem Mossadu na czele, wstrzymują w napięciu oddech – „Prawie dostałem wtedy zawału” – powie później Amit.
Munir popełnia niewybaczalny błąd. Na kilka dni przed planowanym lotem organizuje wyprzedaż wszystkich mebli i sprzętów domowych. Przerażeni Izraelczycy są pewni, iż niefrasobliwość Munira natychmiast zwróci uwagę irackich służb bezpieczeństwa i spowoduje fiasko całej operacji. Na szczęście Irakijczycy okazują się mało czujni i „pożegnalna” wyprzedaż przechodzi niezauważona. Dzięki Bogu Muchabarat (iracka służba bezpieczeństwa) się nie dowiedział i głupia sprzedaż żałosnego dobytku nie doprowadziła do aresztowania…”

Finał

17 lipca 1966 roku jedna z placówek Mossadu w Europie otrzymuje zaszyfrowaną wiadomość, w której Munir informuje, że jego ucieczka nastąpi wkrótce. 14 sierpnia 1966 roku iracki pilot startuje do ostatniego, jak mu się wydaje lotu, ale nagle w kabinie pojawia się dym i samolot ląduje awaryjnie. Okazuje się, że wszystko z powodu spalonego bezpiecznika, a awaria jest na tyle niegroźna, że lot można było kontynuować.
Dwa dni później, 16 sierpnia 1966 roku o godzinie 6: 55 rano Munir startuje ponownie. Po uzyskaniu odpowiedniej wysokości włącza dopalacze i zanim iracka obrona przeciwlotnicza zdąży zareagować, jest już za późno, samolot opuszcza iracką przestrzeń powietrzną. W tym czasie żona i dzieci Munira są już w Paryżu pod opieką Mossadu. Pozostali członkowie rodziny dzień wcześniej wyjeżdżają na północ Iraku, gdzie zostają przejęci przez kurdyjskich partyzantów i izraelskich agentów. W górach czekają już tureckie helikoptery, które przekraczają granicę Iraku lecąc poniżej zasięgu radarów. Kiedy Munir wlatuje w przestrzeń powietrzną Izraela otrzymuje komunikat radiowy – „Cała twoja rodzina jest już bezpieczna”. Czeka na niego eskorta dwóch izraelskich Mirage, które odprowadzają go na lotnisko. O godz. 8: 00, 65 minut od startu z Bagdadu, iracki Mig-21 ląduje w bazie lotniczej Hatzor w Izraelu.

Epilog

Akcja uprowadzenia Miga trafiła na czołówki gazet i zrobiło się o niej głośno na całym świecie. Rosjanie byli wściekli, Amerykanie zdumieni. Jedni i drudzy nie mogli uwierzyć w to, co się stało. Pierwsi oficjalnie żądali zwrotu Miga, drudzy nieoficjalnie prosili o jego wypożyczenie.
Rozgłos, to była ostatnia rzecz, na jakiej zależało Mossadowi, ale tak spektakularnej akcji nie można było ukryć. Mimo to izraelskiemu wywiadowi udało się zachować w tajemnicy wiele istotnych szczegółów, które mogłyby zdemaskować agentów, bądź ujawnić metody i techniki pracy operacyjnej. Osiągnięto to w bardzo prosty sposób. O akcji Diament mówiono wiele, ale niewiele z tego, co powiedziano zgadzało się z faktami. W ten sposób, przez lata powstało kilka wersji tamtych wydarzeń, które często zawierają sprzeczne, bądź wręcz wykluczające się informacje, a wiele istotnych informacji pozostaje nadal utajnionych. Co ciekawe, autorzy opracowań opisujących przebieg akcji Diament zawsze zaznaczają, że swoją wiedzę czerpią z rozmów, które przeprowadzili z izraelskimi agentami uczestniczącymi w tamtych wydarzeniach i często powołują się na konkretne nazwiska. Można powiedzieć – dezinformacja doskonała…
Po zdobyciu Miga-21, Mossad awansował do pierwszej ligi zachodnich agencji wywiadowczych. W zamian za udostępnienie samolotu do testów Amerykanie przekazali Izraelowi informacje wywiadowcze dotyczące najnowszego sowieckiego systemu przeciwlotniczego S-75. Dziesięć miesięcy po wylądowaniu Miga w Izraelu wybuchła wojna sześciodniowa. Wiedza uzyskana dzięki zdobyciu irackiego myśliwca okazała się bezcenna, a według niektórych opinii wręcz przesądziła o wyniku starcia.

W Iraku, krótko po ucieczce Redfy wydano rozkaz zakazujący chrześcijanom służby w lotnictwie wojskowym. Zakaz obowiązywał aż do amerykańskiej inwazji w 2003 roku.

Niestety w beczce miodu, jaką był bezprecedensowy sukces Mossadu i izraelskiej armii, znalazła się również łyżka dziegciu, czyli smutny los Munira Redfy i jego najbliższej rodziny.
Munir wraz z żoną i dziećmi zamieszkali w Tel Awiwie ukryci, jako irańscy uchodźcy i wszyscy próbowali przystosować się do nowych warunków i obcego otoczenia. Munir dostał pracę jako pilot Dakoty w jednej z firm naftowych. Jego żona, głęboko wierząca chrześcijanka, otoczona obcymi ludźmi i odmienną kulturą, z dala od krewnych i przyjaciół nie potrafiła zaaklimatyzować się w Izraelu i czuła się coraz bardziej samotna. W końcu cała rodzina, pod zmienioną tożsamością przeniosła się do jednego z państw zachodnich. Niestety przeprowadzka nie rozwiązała problemów. W kolejnym obcym kraju uchodźcom nadal towarzyszyło poczucie wyalienowania, a do przygnębiającej samotności dołączyła jeszcze obawa przed zemstą irackich służb bezpieczeństwa.
W sierpniu 1988 roku, 22 lata po operacji Diament, Munir schodząc rano na śniadanie z piętra swojego domu, nagle upadł i zmarł na zawał.
Mossad zorganizował uroczystość żałobną upamiętniającą zmarłego. Doświadczeni agenci mieli łzy w oczach.
To był czysty surrealizm (…) Izraelski Mossad opłakiwał irackiego pilota…”.

Bibliografia:
G. Thomas, Szpiedzy Gideona, Warszawa 2000r.
M. Bar-Zohar, N. Mishal, Mossad Najważniejsze misje izraelskich tajnych służb, Poznań 2012

Wybrana netografia (dostęp 12.01.2014r.):

http://www.jewishvirtuallibrary.org/jsource/History/migtheft.html

http://incredibleimages4u.blogspot.com/2011/01/when-israels-mossad-stole-iraqi-mig-21.html

http://www.iaf.org.il/1478-23715-en/IAF.aspx

 

3 Komentarze

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.