Te wspaniałe kobiety… w swych latających maszynach

Filmy i literatura o tematyce wojennej, wytworzyły w nas przekonanie, że kobiety służące w armii, były wyłącznie sanitariuszkami, albo radiotelegrafistkami. Tymczasem okazuje się, że pilotowały one samoloty bojowe, a w tym elitarnym gronie znajdowały się również trzy nasze rodaczki.

kapitan Maureen Dunlop - dzięki temu zdjęciu stała się najlepiej rozpoznawalną pilotką ATA

kapitan Maureen Dunlop – dzięki temu zdjęciu stała się najlepiej rozpoznawalną pilotką ATA



Podczas II wojny światowej Brytyjczycy powołali do życia służbę pomocniczą o nazwie Air Transport Auxiliary (ATA).
Zgodnie z początkowymi założeniami piloci ATA mieli się zajmować przewozem poczty i medykamentów oraz transportem lekkim samolotów szkoleniowych. Realia wojenne szybko wymusiły konieczność odciążenia pilotów bojowych, którzy byli potrzebni na froncie. W ten sposób piloci ATA latając na trasach pomiędzy fabrykami i zakładami naprawczymi, a lotniskami bojowymi, zaczęli pilotować wszystkie typy samolotów bojowych.
Personel latający ATA rekrutowano spośród tych, którzy do służby w Royal Air Force (RAF) nie nadawali się ze względu na wiek lub stan zdrowia, a także spośród kobiet oraz obywateli państw neutralnych.
W ATA służyło 166 ochotniczek pochodzących z Wielkiej Brytanii, Kanady, Nowej Zelandii, Południowej Afryki, Stanów Zjednoczonych, Holandii, Polski oraz jedna z Chile. Kobiety stanowiły 1/8 wszystkich pilotów ATA.
Osiągnięciem wyprzedzającym epokę było przyznanie kobietom takich samych stopni wojskowych i wynagrodzeń jak mężczyznom. Po raz pierwszy w historii kobiety zatrudnione w instytucji podlegającej brytyjskiemu rządowi otrzymywały wynagrodzenia w takiej samej wysokości jak mężczyźni. W tym samym czasie kobiety służące w amerykańskiej Women Airforce Service Pilots (WASP), zarabiały o 35% mniej niż mężczyźni.

 

W początkowej fazie wojny rola kobiet ograniczała się do pilotowania lekkich samolotów treningowych i transportowych. Z czasem, kiedy potrzeby transportowe wojska były coraz większe, kobiety dopuszczono do pilotowania samolotów bojowych, z olbrzymimi czterosilnikowymi „Latającymi Fortecami” włącznie.
Jednymi z pierwszych cudzoziemek, które rozpoczęły służbę w ATA były Polki – Stefania Wojtulanis i Anna Leska – siostra Kazimierza Leskiego „Bradla”. Ponad rok później dołączyła do nich Jadwiga Piłsudska – najmłodsza córka Józefa Piłsudskiego.

Stefania Wojtulanis urodziła się w Warszawie w 1912 roku. Od najmłodszych lat pasjonowała się lotnictwem i jako jedna z pierwszych kobiet w Polsce uzyskała licencję pilota balonowego i samolotowego. Przed wojną ukończyła kurs dla instruktorów spadochroniarstwa oraz uzyskała licencję pilota balonowego i samolotowego. Pilotując szybowce, balony oraz samoloty różnego typu, do wybuchu wojny spędziła w powietrzu łącznie ponad 190 godzin.Zmobilizowana, we wrześniu 1939 roku latając w składzie Eskadry Sztabowej Naczelnego Dowódcy Lotnictwa, wykonuje zadania łącznikowe.
Po agresji wojsk sowieckich, przedostaje się wraz ze swoją jednostką do Rumunii i stamtąd, na własną rękę do Francji. Po zwycięstwie Hitlera we Francji, Stefania Wojtulanis przedostaje się do Wielkiej Brytanii.
Anna Leska we wrześniu 1939 roku była pilotem tej samej Eskadry Sztabowej Naczelnego Dowódcy Lotnictwa. Jej droga do Wielkiej Brytanii również prowadzi przez Rumunię i Francję. 1 stycznia 1941 roku obie polskie pilotki zostają pierwszymi cudzoziemkami w szeregach Air Transport Auxiliary. Po wylataniu wymaganej regulaminem ilości godzin i nabyciu podczas służby odpowiedniego doświadczenia, obie panie otrzymają awans na stopień kapitana.

Anna Leska, Jadwiga Piłsudska i Stanisława Wojtulanis

Anna Leska, Jadwiga Piłsudska i Stanisława Wojtulanis

Trzecią Polką, która w lipcu 1942 roku wstąpiła w szeregi Air Transport Auxiliary była Jadwiga Piłsudska. Najmłodsza z całej trójki, w chwili wybuchu wojny miała 19 lat i była doświadczonym pilotem szybowcowym.
We wrześniu 1939 roku wraz z matką i starszą siostrą ewakuują się z Warszawy do Wilna, a po 17 września uciekają do Kowna. Stamtąd specjalnym samolotem, przez Łotwę i Szwecję zostają przewiezione do Anglii. Po przybyciu do Anglii Jadwiga Piłsudska zgłasza się do służby w ATA. Kiedy z uwagi na zbyt młody wiek i brak doświadczenia w pilotowaniu maszyn z silnikiem, jej podanie zostaje odrzucone, postanawia rozpocząć studia architektoniczne na Uniwersytecie w Cambridge.
Dwa lata później, w lipcu 1942 roku, warunki przyjęcia do ATA są już złagodzone i ponowne złożone podanie zostaje rozpatrzone pozytywnie. Jadwiga Piłsudska zostaje przyjęta w szeregi ATA. Na początku pilotuje lekkie maszyny szkoleniowe i transportowe, ale wkrótce opanowuje pilotaż jednosilnikowych samolotów myśliwskich i dwusilnikowych bombowców. W ten sposób może spełnić swoje największe lotnicze marzenie – zasiada za sterami Supermarine „Spitfire” – jednego z najlepszych samolotów myśliwskich II wojny światowej, od nazwy którego kobiety służące w ATA określano mianem „Spitfire Girls”.
Służba w ATA była wyjątkowo trudna, a jednocześnie mało efektowna. Loty odbywały się nawet podczas bardzo złej pogody. Dla utrzymywania sprawności bojowej w dywizjonach lotniczych konieczna była nieprzerwana wymiana uszkodzonych bądź wyeksploatowanych samolotów. Uzupełnienia sprzętu musiały być kontynuowane bez względu na panujące warunki atmosferyczne. Piloci ATA musieli posiadać wszechstronne umiejętności. Niejednokrotnie bowiem zdarzało się, że jednego dnia pilotowali kolejno kilka różnych typów maszyn o zupełnie odmiennych własnościach pilotażowych. Oprócz przeprowadzania nowych maszyn z fabryk na lotniska, w przeciwnym kierunku – do zakładów remontowych, lub na złomowiska, odprowadzano samoloty uszkodzone podczas lotów bojowych. W niektórych przypadkach uszkodzenia były tak poważne, że przeprowadzana maszyna dostawała warunkową zgodę na jeden lot – do remontu, lub na złom. Podczas lotów znacznie utrudniona była nawigacja. Ze względów bezpieczeństwa obowiązywał zakaz korzystania z oznaczonych map, które np. w przypadku katastrofy samolotu, mogły się dostać w niepowołane ręce. Aby nie blokować częstotliwości wykorzystywanych w operacjach bojowych podczas lotu nie wolno było używać radia. Poza tym regulamin ograniczał pilotów ATA na inne sposoby. Mieli zakaz wykonywania akrobacji lotniczych ponieważ priorytetem było bezpieczne przeprowadzenie samolotu. Nie wolno im było używać uzbrojenia, dokonywać przelotów nad określonymi terenami oraz latać w chmurach – wszystko po to aby uniknąć zestrzelenia przez własną obronę przeciwlotniczą.
O tym jak niebezpieczna to była praca niech świadczy fakt, że za sterami samolotów zginęło 15 kobiet służących w ATA. Pośród nich była m.in. słynna pionierka brytyjskiego lotnictwa – Amy Johnson.
Podczas wojny piloci ATA, wśród których tak liczne grono stanowiły kobiety, wylatali 415 tys. godzin, przeprowadzając ponad 308 tys. maszyn 130 różnych typów.
Bez pracy jaką wykonywały kobiety służące w Air Transport Auxiliary trudno sobie wyobrazić funkcjonowanie alianckiego lotnictwa. Jednocześnie przez całą wojnę pozostawały one na drugim planie, a splendor i sława jaką zdobywali piloci jednostek bojowych były dla nich niedostępne.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Komentarze z Blox:

2011/05/05 07:54:54
Wspaniałe faktycznie, a przy tym jakie elganckie … paznokcie umalowane … na głowie przepiękne loki.:)
2011/05/05 20:08:01
No cóż – kobiety :-) Wojna wojną, a jakoś wyglądać trzeba ;-)
2011/05/07 21:20:55
Zaczytałam się. A historia Zofii Rapp mnie absolutnie oczarowała. Lądujesz w ulubionych :) 
Gość: Andy, aaxf119.neoplus.adsl.tpnet.pl
2011/05/26 12:44:27
Warto dodać na marginesie, że na froncie wschodnim w czasie II wojny światowej walczyły po stronie sowieckiej całe pułki lotnicze, których personel składał się wyłącznie z kobiet. Były nawet czysto kobiece pułki myśliwskie, np. 586 i 437, w których walczyła Lidia Litwiak – została ona asem myśliwskim, uzyskując 11 zwycięstw (zginęła w 1943 r. w czasie walki powietrznej).
Gość: gertruda, 213-199-219-146.tktelekom.pl
2011/05/26 14:49:03
Nie ujmując paniom poświęcenia, jednak wbrew temu co próbuje nam zasugerować autor, kobiety na zachodzie nie wyszły poza służby pomocnicze. ATA miała charakter pomocniczy, kobiety nie latały misji bojowych. Dostarczały samoloty w tym myśliwskie dla innych pilotów. Nie ma w tym nic elitarnego. To tak jak kierowca wiozący ciężarówką samochody F1 na tor Wiezie je i oddaje innym kierowcom do prowadzenia w wyścigu, sam natomiast się nie ściga. 
2011/05/26 15:45:21
Piękna to rzecz i ciekawa.
W ZSRR próbowano używać kobiet jako pilotów myśliwców w lotach bojowych w walce z mężczyznami-Niemcami.
Ale zrezygnowano z tego bo okazało sie, że walki powietrzne wymagają olbrzymiej siły fizycznej, zwłaszcza w przypadku uszkodzenia samolotu.
Nie było łatwo np. wyskoczyć z postrzelonej maszyny, otworzyć osłonę.
A i normalna walka kończyła się niekiedy tym, że pilota wynoszono z kabiny – kompletnie wyczerpanego nerwowo i fizycznie.
Dlatego istniały potem tylko kobiece pułki nocnego lotnictwa bombowego na poczciwych starych dwupłatowych samolotach PO-2.
Istaniały również takie pułki męskie.

2011/05/26 16:01:02
@Andy i @w.i.l – Nie zgłębiałem tematu kobiet pilotów w radzieckim lotnictwie, ale pobudziliście moją ciekawość :-)
dziękuję za wartościowe informacje i pozdrawiam
2011/05/26 16:22:49
@ Gertrudo
Spieszę wyjaśnić, iż tytuły na głównej są wpisywane przez moderatora i autor blogu nie ma wpływu na ich treść.
Tytuł ma zachęcić do czytania i zmieścić się w „ramce”. Nie wiem czy tytuł mojego autorstwa zachęca do czytania, ale na pewno jest za długi na pierwszą stronę, więc moderator musiał go zmienić.
Jeśli pokusisz się o przeczytanie całego wpisu, to przekonasz się, że informacje o tym, iż ATA była służbą pomocniczą, która wyłącznie dostarczała samoloty pilotom bojowym, znajdują się w jego treści. Nie ma tam również jakiejkolwiek sugestii, że kobiety latały w misach bojowych.
Intencją tego wpisu nie było przecenianie wkładu kobiet, a jedynie zauważenie go i docenienie.
dziękuję za odwiedziny i pozdrawiam :-) 
Gość: mw1969, 89-77-50-231.dynamic.chello.pl
2011/05/26 19:11:21
Te tak zwane „latające wiedźmy” z ZSRR (eeech… a ileż tych kobiet spłonęło żywcem w zestrzelonych kukuruźnikach..!) to jedno, ale warto też wspomnieć o niemieckiej legendzie sekshopowego imperium – o BEATE UHSE (zmarłej w wieku dziewięćdziesięciu paru lat)!!!
W czasie wojny Uhse latała jako pilotka Luftwaffe – można obejrzeć jej wojenne zdjęcia choćby w berlińskim muzeum… imienia Beate Uhse. I co ciekawe, po wojnie t apani nie popadła w zapomnienie, lecz odniosła prawdziwie olbrzymi sukces stworzywszy swoje imperium.
;-)
Gość: justinehh, 178.73.49.12*
2011/05/26 19:16:10
To były nocne wiedźmy … 
2011/05/26 20:58:08
miód na moje ‚zlotowaciałe’ serce ;) dzięki za tę notkę.
Gość: justinehh, 178.73.49.12*
2011/05/26 23:23:20
koło Hitlera plątała się jeszcze pilotka Hanna Reitsch, znana też była Melita von Stauffenberg …
2011/05/28 09:49:02
Obecnie szkoli się kobiety na pilotów samolotów myśliwskich. Jest to wyrzucanie pieniędzy, gdyż nie mogą one latać podczas okresu. Ogromny stres przed powietrzną walką w czasie potencjalnego konfliktu wojennego może wywołać okres u wielu pilotek, przez co nie będą musiały nadstawiać karku i całą brudną robotę będą musieli odwalać za nie koledzy mężczyźni.
Gość: stogdy, host-46-186-65-55.dynamic.mm.pl
2011/05/28 09:55:29
Powstał film dokumentalny „POLKI NAD LONDYNEM” – przez przypadek kiedyś oglądałem. Polecam. Może ktoś wie, gdzie teraz można by go jeszcze obejrzeć.
Gość: pralina, e1-231-b2.elartnet.pl
2011/05/28 11:59:15
Warto jeszcze wspomnieć o Janinie Lewandowskiej:
pl.wikipedia.org/wiki/Janina_Lewandowska
2011/05/28 16:15:34
Gdyby kobiety rządziły światem, nie byłoby wojen :D
Gość: Agashi, 89-72-162-220.dynamic.chello.pl 
2012/09/08 16:32:34
Każda kobieta jest wyjątkowa, tylko bywają te przygniecione ciężarem życia, stłamszone, bez ikry czy wiary….taka jest większość. Panowie podziwiają te „z jajem” podczas gdy w codziennym życiu zamieniają zwykłym kurkom egzystencję w ponurą codzienność…

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.