Krótka historia Audi, czyli brzemienne skutki trudnej osobowości

Nie byłoby dzisiaj samochodów marki Audi gdyby jeden z pionierów motoryzacji miał nieco bardziej ugodowe usposobienie.

Audi Typ E 1923r. (źródło Wikipedia)


Bohater tej historii, August Horch urodził się 12 października 1868 roku w Winningen nad Mozelą. Dolina Mozeli znana jest z uprawy winorośli i produkcji słynnych na całym świecie win, więc nie jest dużym zaskoczeniem, że August Horch wywodził się ze „starej” rodziny winiarzy. 
Jednak historia motoryzacji prawdopodobnie byłaby uboższa o jednego prekursora, gdyby nie fakt, że przodkowie Horcha oprócz produkcji wina zajmowali się również kowalstwem.

August pogodził rodzinne tradycje w ten sposób, że koneserem dobrych win pozostał hobbystycznie, natomiast zawodowo zwrócił się w kierunku technki i uzyskał tytuł inżyniera budowy maszyn. Techniczne wykształcenie pozwoliło mu zatrudnić się w zakładzie Karla Benza w Mannheim - jak się miało później okazać, jednego z głównych konkurentów w branży motoryzacyjnej.
W 1899 roku August Horch rezygnuje z pracy u Benza, otwiera własną firmę pod nazwą Horch & Cie i rok później konstruuje swój pierwszy samochód.
W tym okresie wszystkie samochody miały silnik umieszczany z tyłu pod siedzeniami i bardziej przypominały konne bryczki ze spalinowym napędem, niż samochód w postaci jaką znamy współcześnie. Konstrukcja Horcha była pod tym względem rewolucyjna, ponieważ jako pierwsza posiadała silnik umieszczony nad przednią osią.
W 1909 roku w firmie, która wówczas jest już spółką akcyjną dochodzi do konfliktu pomiędzy jej założycielem, a radą nadzorczą. Członkowie rady nadzorczej krytykują kosztowne rozwiązania techniczne proponowane przez Horcha oraz równie kosztowne jego zamiłowanie do sportów motorowych.
W rezultacie Horch – osoba o trudnym i wybuchowym charakterze, unosi się dumą i woli odejść z firmy, którą sam założył i którą sygnował własnym nazwiskiem, niż pogodzić się ze swoimi adwersarzami.
Zakłada nowe przedsiębiorstwo, ale po zarejestrowaniu firmy powstaje problem ponieważ okazuje się, że Horch nie może użyć swojego nazwiska, które jest zastrzeżone dla nazwy jego poprzedniej firmy, z której odszedł.
Rozwiązanie tego problemu okazuje się genialne w swojej prostocie. Horch co prawda pozostawia w nazwie nowego przedsiębiorstwa swoje nazwisko, ale tłumaczy je na łacinę.
„Horch” to po niemiecku „słuchaj” – jeśli przetłumaczymy to na łacinę, to wychodzi „audi”.
W ten sposób powstaje jedna z najlepiej rozpoznawanych marek w branży motoryzacyjnej.
W 1932 roku, w wyniku połączenia firm Audi, Horch, Wanderer i DKW powstaje firma Auto Union AG, a jej znakiem firmowym zostaje logo w postaci czterech złączonych pierścieni, symbolizujących czterech udziałowców firmy, które do dzisiaj zdobi maskę każdego modelu Audi.

xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

Komentarze z Blox:

2011/02/21 08:29:22
Audi – marzenie mojego syna ….. Bardzo ciekawa historia. Uwielbiam opowieści o ludziach z pasją. Zawsze im zazdroszczę … choć po głębszym wejrzeniu w ich życie okazuje się, że pasja to ich c a ł e życie. Poza nią jest pustka
2011/02/21 15:49:21
To fakt. Z jednej strony, gdyby nie ludzie z pasją, to pewnie w dalszym ciągu mieszkalibyśmy w jaskiniach. Jednocześnie, pasja jest egoistyczna i zaborcza – pochłania wszystko inne, z życiem osobistym na czele. Najwięcej na ten temat mogą chyba powiedzieć małżonkowie i dzieci takiego pasjonata…
2011/02/22 08:27:59
Przypominam sobie film w roli głównej z L. DiCaprio o życiu Howarda Hughesa genialnego wynalazcy i milionera, który jak się okazało miał chorobę psychiczną – zaburzeniami na tle czynności przymusowych i obsesji. Wspaniały człowiek, ale zdecydowanie nieszczęśliwy.
2011/02/22 14:57:24
Howard Hughes, to faktycznie człowiek któremu trudno odmówić pasji i to w kilku dziedzinach jednocześnie. Być może kiedyś pokuszę się o wpis, z nim w roli głównej :-)
Jak na razie, w „V jak…” umieściłem o nim wzmiankę, co okazało się dosyć niefortunnym zabiegiem, który uświadomił mi, że dwa albo trzy wątki w jednym wpisie, to co najmniej jeden za dużo i należy się trzymać zasady – „jeden wpis= jeden wątek” – grzechy początkującego ;-)

Dodaj komentarz

Wymagane pola są oznaczone *.